Dwa tygodnie p贸藕niej ni偶 mia艂o to miejsce ostatnimi laty, to jest 29 sierpnia wyruszyli艣my z Tadziem Przetockim rowerami do Cz臋stochowy. Wszystko dlatego, aby unikn膮膰 upa艂贸w, kt贸re wybitnie nie s艂u偶膮 dalekiej je藕dzie. Pogoda by艂a akurat na tak膮 imprez臋. Lekki wiaterek, temperatura w granicach 20 st. Celsjusza. Pani burmistrz Pieszyc Dorota Konieczna Enozel zaopatrzy艂a nas w koszulki z nazw膮 miasta i na Jasnej G贸rze, gdzie w tym czasie znajdowa艂y si臋 t艂umy ludzi mogli艣my je prezentowa膰.

maciejewski22

Wiedz膮c, 偶e w niedziel臋 b臋dzie gor膮co, wyruszyli艣my w drog臋 powrotn膮 jeszcze zanim si臋 rozwidni艂o. Niestety, szcz臋艣cie trwa艂o tylko do oko艂o godziny dziesi膮tej, kiedy zdo艂ali艣my przejecha膰 zaledwie po艂ow臋 trasy. P贸藕niej zrobi艂o si臋 niesamowicie gor膮co. Kupowana woda natychmiast stawa艂a si臋 ciep艂a. Jej temperatura odpowiada艂a takiej, jaki mia艂a woda w prysznicu domu noclegowego, nie do picia. Na niebie 偶adnej chmurki, kt贸ra cho膰 na chwil臋 przys艂oni艂aby to okrutne s艂o艅ce, kt贸re w spos贸b szczeg贸lny przypieka艂o na ods艂oni臋tych terenach. Po 12 godzinach jazdy w takich warunkach 鈥瀌obili艣my鈥 do Pieszyc. Tadziu w niez艂ej kondycji. Ja, tylko dzi臋ki woli dotarcia na miejsce w stanie skrajnego wyczerpania, nie poznaj膮c znajomych, kt贸rych mijali艣my po drodze. Czemu tak szczeg贸艂owo opisuj臋 nasz膮 podr贸偶 powrotn膮? Po prostu dlatego, by s艂ucha膰 ostrze偶e艅 w mediach. Starsi ludzie, do kt贸rych i ja si臋 zaliczam powinni w czasie takiej pogody zostawa膰 w domu a nie wybiera膰 si臋 w dalekie trasy rowerowe.

 

Pielgrzymki

Ju偶 od stuleci, co rok od nowa
Pi臋knej tradycji 艣wi臋te spe艂nienie
W臋druj膮 t艂umy, gdzie Cz臋stochowa
Naj艣wi臋tszej Pannie daje schronienie

Kamieniem ci膮偶膮 zm臋czone nogi
Lekkie ich dusze wdzi臋cznie 艣piewaj膮
Niepostrze偶enie ubywa drogi
Cieniem si臋 le艣ne drzewa k艂aniaj膮

Pot kropelkami pokrywa czo艂a
Deszcze je umyje a wiatr osuszy
Zwiera膰 szeregi, duchowny wo艂a
Modlitwy odg艂os pojazd贸w g艂uszy

I tak na ca艂ym jest Bo偶ym 艢wiecie
Lourde, Guadelupe czy Ostra Brama
Fatima, Liche艅, Montserat przecie
Nie mo偶e matka by膰 nasza sama

Znosz膮 upa艂y i niewygody
My艣l膮 co nasze a nie co moje
Maj膮 ku temu swoje powody
By przezwyci臋偶a膰 trudy i znoje

Pielgrzymka moim te偶 bywa celem
Cho膰 si艂y nie te, ko艣ci strzykanie
To jak co roku by艂em rowerem
Z艂o偶y膰 Maryi uszanowanie

Zdzis艂aw Maciejewski