Ma 25 lat i jest uzależniony. Uzależniony od podróżowania w nietypowy sposób, bo autostopem. Jego nałóg nasilił się do tego stopnia, że wraz z trzema kolegami postanowił okrążyć Ziemię. Pieszyczanin, Maciej Badziak opowiedział nam o swoim zamiłowaniu do podróżowania i ambitnym planie podróży dookoła świata. Jego opowieści wysłuchał i spisał Dawid Cech.

To nie będzie Twoja pierwsza przygoda z autostopem. Skąd pomysł na podróżowanie w ten sposób?

Pomysł na pierwszy wyjazd autostopem rozkwitnął w głowie już dawno. Zawsze chciałem spróbować tego sposobu podróżowania, aż pewnego letniego popołudnia podjąłem decyzję o pierwszym wyjeździe.

Ile takich wycieczek masz już na swoim koncie?

W porównaniu do innych miłośników „stopa” to niewiele. Pierwszy wyjazd był do Barcelony, ale wylądowaliśmy w Paryżu. Kolejna wycieczkabadyl.jpg była do Rzymu. Na trzecim wyjeździe przejechaliśmy przez wszystkie państwa bałkańskie, już nie autostopem, a zwyczajnie samochodem. Jednak to nie było to samo. Podróżując na stopa masz cały czas kontakt z ludźmi i jesteś w stanie bardziej wczuć się w klimat danego miejsca. Dlatego na następną wycieczkę znów ruszyłem z wyciągniętym kciukiem. Tym razem na Krym. Następny trip był do Gruzji, a rok temu pojechaliśmy do Iranu i irackiego Kurdystanu. Takie podróżowanie wciąga. Niektórzy śmieją się, że po powrocie z podróży dookoła świata zostanie mi już tylko lot na Marsa. Pewnie mają rację [śmiech].

Od czego należy zacząć planując taką wyprawę? Może masz jakieś porady dla początkujących autostopowiczów?

Pakujesz kilka najpotrzebniejszych rzeczy, stajesz na drodze, wyciągasz kciuk i jedziesz. Im mniej planujesz tym lepiej. Na pewno zawsze warto poczytać o kwestiach związanych z bezpieczeństwem w danym miejscu. Jadąc do Iranu musimy pamiętać, że wyciągnięty kciuk oznacza tyle samo, co u nas środkowy palec, a w Turcji czarno-biała arafata to symbol poparcia niepodległości dla Kurdystanu. Takie rzeczy warto wiedzieć.

A co należy ze sobą zabrać?

Temat rzeka. Każdy ma inne potrzeby, ale zasada jest jedna. Im mniej i lżej, tym lepiej. Poza Polską też są sklepy, więc wszystko można po drodze dokupić. Na pewno papier toaletowy to wspólna potrzeba każdego z nas, więc dwie rolki polecam śmiało wrzucić do plecaka.
Przed wyjazdem pojawi się film, w którym opowiemy dokładnie, co zabieramy w taką podróż. Z ciekawszych rzeczy, które chcemy przetestować to słomki do uzdatniania wody i kryształ ałunu , który działa na zasadzie antyperspirantu, z tą różnicą, że nie niweluje potu, a blokuje jego przykry zapach. Kosztuje to 16 zł, waży niewiele, a wystarcza podobno na rok czasu.

badziak2

W jakich warunkach nocujesz? Co z sanitariatem? Czy są problemy np. z insektami?

Zazwyczaj nocuje się pod namiotem. W Iranie nocowaliśmy na dachu hotelu. Zaliczyliśmy też nocleg w meczecie, na budowie z widokiem na granicę syryjską, w starych opuszczonych klubach w Batumi czy na dachu stacji benzynowej w Iraku. Często po prostu ludzie zgarniali nas z drogi i zapraszali do siebie na noc, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Było tego naprawdę sporo. Od roku korzystam z couchsurfingu. To portal internetowy, gdzie podróżnicy z całego świata nocują innych podróżników. Mega sprawa!
Jeśli chodzi o warunki sanitarne to nie ukrywam, że luksusów nie ma. Wystarczy jednak mały zlew na stacji benzynowej, czy niewielkie źródło wody i człowiek naprawdę jest w stanie wymyć całe ciało.

Są jakieś żelazne zasady jakich należy przestrzegać w podróży?

Pozytywne nastawienie i będzie dobrze.

badziak3

Co sprawia największą radość w jeździe autostopem?

Poczucie wolności, którego nie da się opisać i ludzie spotykani na trasie. W ciągu jednego dnia dzieje się więcej niż przez miesiąc normalnego życia. Wyobraźcie sobie teraz ile przygód ma człowiek podczas miesiąca takiej podróży.

A co jest największą trudnością w takiej podróży?

Plecak, który zawsze jest za ciężki, wysoka temperatura i duże miasta. Zwiedzanie 2-milionowego miasta z 20kg plecakiem przy 40 stopniach Celsjusza to istny hardcore.

Na jakie niebezpieczeństwa narażony jest taki turysta jak Ty?

Na takie jak każdy. Źli ludzie są wszędzie. Na szczęście jest ich dużo mniej niż kreuje się to w mediach. Śpiąc pod namiotem jesteśmy o tyle bezpieczniejsi od domatora, że nie grozi nam zawalenie się sufitu na głowę.

badziak5

Czy w dotychczasowych wyprawach zdarzały Ci się niebezpieczne lub nieprzyjemne sytuacje?

Tak, były i takie. W Turcji przy syryjskiej granicy mieliśmy wypadek samochodowy. Kierowca w trakcie jazdy pisał smsa i wylecieliśmy z drogi ekspresowej. Dachowaliśmy bez zapiętych pasów. Pierwsze, co zrobiliśmy, to sprawdziliśmy czy fajki wodne, które wieźliśmy do Polski, są całe [śmiech]. Potem opatrzyliśmy sobie rany i wśród ludzi, którzy zatrzymali się, żeby nam pomóc, złapaliśmy stopa do miejscowości, do której zmierzaliśmy. Tam dla odstresowania zapaliliśmy kubańskie cygaro i zapomnieliśmy o całej sprawie.

Jaką sytuację, która zaskoczyła Cię pozytywnie lub negatywnie w podróży wspominasz najbardziej?

Oj, jest tego naprawdę sporo. Na pewno zaskoczył mnie taksówkarz w Kurdystanie, który nalegał, żebyśmy wsiedli do jego taksówki i zrobił 200 kilometrowy kurs tylko po to, żeby zawieźć nas za darmo do miejscowości, do której chcieliśmy się dostać. Do tej pory ciężko mi w to uwierzyć, ale Kurdowie to chyba najbardziej gościnni ludzie na świecie. Ciężko to opisać.

W swoich doświadczeniach masz już wycieczki do miejsc często przedstawianych przez media jako bardzo niebezpieczne. Takim krajem jest na przykład Irak. Czy obraz przedstawiany w mediach różni się od tego, który zastajesz na miejscu?

badziak4Przed wjazdem do Iraku mieliśmy spore obawy. Kierowca, który wiózł nas do granicy na moje pytanie o bezpieczeństwo odpowiedział, że ISIS obetnie nam tam głowy. Dobrze, że mój kompan wtedy spał i nic nie słyszał, bo pewnie chciałby zrezygnować. Po przebudzeniu powiedziałem mu, że pytałem o bezpieczeństwo i kierowca zapewniał, że nic nam nie grozi. Nie będę przytaczał jego słów, kiedy później opowiedziałem mu jak było naprawdę [śmiech]. Generalnie iracki Kurdystan okazał się być bezpieczny pomimo tego, że śpiąc w parku w Erbilu, stolicy irackiego Kurdystanu, słyszeliśmy nad głowami latające śmigłowce, a amerykańskie wojsko właśnie bombardowało barykady islamistów koło Mosulu oddalone od nas o 40 km. Armia kurdyjska Peszmerga robi co może, żeby zapewnić bezpieczeństwo w państwie, a co kilkadziesiąt kilometrów są bramki wojskowe, gdzie żołnierze sprawdzają każdy samochód. Poza Kurdystan jednak nie radziłbym jechać nikomu. Co do Iranu czy Gruzji to nigdzie nie czułem się bezpieczniej niż tam.

Co czułeś wracając do domu? Trudno było odnaleźć się na miejscu?

W drodze powrotnej do domu był smutek, jednak już po dotarciu na miejsce zawsze czekał polski obiad, ciepły prysznic i nocleg w normalnym łóżku. Nie było tak źle.

Często wracając z zagranicznych wakacji mówimy: "znowu szara rzeczywistość". Jak to właściwie jest z tą szarą, polską rzeczywistością? Naprawdę po powrocie taka jest czy to równie dobre miejsce na Ziemi?

To prawda, często odnosi się takie wrażenie. Ale tak naprawdę Polska to raj na Ziemi! Mamy morze i piaszczyste plaże, góry, jeziora, lasy. Ostatnim moim odkryciem jest Toruń. Naprawdę piękne miasto. Jak się potrafi doceniać to, co się ma, to nie jest wcale tak szaro.

Tym razem już idziesz na całość. Co wpłynęło na decyzję o podróży dookoła świata?

W skrócie była to zmiana stylu życia ze studenckiego na dorosłe. Ciężko było się przyzwyczaić. Po więcej odsyłam do mojego bloga.

badziak10

Trudno było podjąć decyzję o porzuceniu pracy, stabilności?

Nie. Mając do wyboru rok pracy albo podróż dookoła świata trudno byłoby wybrać inaczej.

Jakich poświęceń wymaga spełnienie swoich marzeń?

Trudne pytanie. Na pewno trzeba zostawić dom, rodzinę, znajomych, pracę. Taka podróż to także rezygnacja z wszelkich wygód i tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Jest taka teoria, która mówi, że żeby spełniać marzenia trzeba opuścić swoją strefę komfortu. Coś w tym jest.

W jakim okresie planujesz okrążyć Ziemię?

Rok? Dwa? Zobaczymy.

badziak8

Masz jakiś plan podróży?

Mamy wstępny zarys. Najpierw ruszamy na Gibraltar, gdzie będziemy próbowali złapać jacht na Kanary, Karaiby aż do Ameryki Południowej. Dalej chcemy dotrzeć do Przylądka Horn, najdalej na południe wysuniętego punktu Ameryki. Później kierujemy się na północ przez Chile, Ekwador, Boliwię, Peru, Kolumbię aż do Ameryki Środkowej. Przez Panamę, Honduras, Gwatemalę, Salvador, Kostarykę i Belize chcemy dotrzeć do Meksyku i wrócić do Panamy. W okolicach kanału panamskiego spróbujemy złapać jacht lub cokolwiek innego, co zabierze nas przez Pacyfik do Australii. Jacht przez Pacyfik płynie 6 miesięcy, więc może być ciekawie. Po Australii kierujemy się w stronę Indonezji, dalej Singapur, Malezja, Tajlandia, Birma, Laos, Kambodża, Wietnam, Chiny, Mongolia, Kirgistan, Kazachstan, Rosja i do domu. Plan jest naprawdę ambitny. Mam nadzieję, że nam się uda.

Jak przygotowujesz się do tej konkretnej podróży?

Najwięcej czasu zajęły mi prace nad stroną internetową, na której na bieżąco będziemy relacjonować nasze przygody z każdego zakątka świata. Teraz zostały tylko szczepienia, zakup sprzętu i można jechać.

badziak11

Ile mniej więcej kosztuje taka podróż? Czy każdy może sobie na nią pozwolić?

Niewiele. Transport mamy za darmo, bo jeździmy autostopem. Noclegi, czy to pod namiotem, czy poprzez couchsurfing również nic nie kosztują. Dzięki słomce do uzdatniania wody oszczędzamy na napojach. Zostaje tylko jedzenie, którego chcemy posmakować, więc w sumie na to będziemy wydawać najwięcej pieniędzy. Ostatnio Dawid Fazowski, chłopak ze Śląska pokazał, że można podróżować bez pieniędzy i znajomości języka obcego. Jego celem było napicie się wódki z pingwinami na Antarktydzie. Całe pieniądze wydał już w Hiszpanii. Tam złapał jacht do Ameryki Południowej. Co prawda na Antarktydę nie dotarł, ale na południu Argentyny znalazł pingwiny i spełnił swoje marzenie. Po roku podróży wrócił do Polski. Budżet to indywidualna sprawa. Nie jedziemy bez pieniędzy, ale też nie zabieramy ze sobą kokosów. Po drodze mamy zamiar pracować na farmach, puszczać bańki czy robić inne ciekawe rzeczy. Z głodu raczej nie umrzemy [śmiech].

Czego życzyć Ci przed wyjazdem?

Zdrowia dla całej naszej ekipy. Jak będzie zdrowie, to damy radę.

W takim razie życzę Wam zdrowia i wielu wrażeń, o których mam nadzieję, opowiecie nam po powrocie. Dziękuję za rozmowę.

Jeśli chcecie śledzić przygody Maćka i jego ekipy zapraszamy do zapoznania się z poniższymi linkami.

Link do strony: http://www.autostopemdookolaswiata.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/AutostopemDookolaSwiata
Youtube: https://www.youtube.com/c/AutostopemdookolaswiataPlofficial
Twitter: https://twitter.com/DookolaSwiata
Instagram: https://instagram.com/autostopemdookolaswiata/

Fotografie ze źródła: Maciej Badziak